Niezawodne sieci
Nie wiem dlaczego, ale zainteresowało mnie rybołówstwo - jakoś tak nagle poczułem chęć do tego, żeby wybrać się na ryby. Dowiedziałem się od mojego znajomego, że on jeździ czasami z rybakami - to znaczy wypływa z nimi jakoś nad ranem na połów w morze, zarzuca sieci rybackie i zawsze może sobie wziąć dla siebie tyle ryb, ile chce. Poprosiłem go o kontakt z takim rybakiem, który wziąłby mnie na taki połów. Okazało się, że aby dostać się na taką wyprawę muszę nauczyć się jak wiąże się rybackie supły, czyli liny, sznury - podobno rybacy tak właśnie sprawdzają, czy ktoś nadaje się do tego, aby rzucać sieci rybackie. Kiedy zacząłem się tym interesować nieco bardziej, poszedłem do sklepu sportowego po jakieś odpowiednie liny, sznury no i wskazówki jak takie supły rybackie się wiąże. Dowiedziałem się tam, że sieci rybackie wyglądają prawie identycznie jak siatki sportowe. Akurat udało mi się trafić na trenera drużyny siatkarskiej w naszym mieście. On powiedział mi, że zna się doskonale na wiązaniu supłów - robił to pełno razy, no i wie doskonale o co rybakom chodzi i jak chcą, aby te liny, sznury były powiązane. Zaoferował mi pomoc, aż się zdziwiłem, ale zgodziłem się skorzystać z tej pomocy - nie miałem nic do stracenia, a w końcu to mnie naprawdę zainteresowało. Trener drużyny siatkarskiej nie tylko pokazał mi jak się wiąże supły, ale również nauczył mnie jak się rzuca sieci rybackie. Pokazał mi to za pomocą siatki sportowej, jaką miał na boisku. W końcu skoro siatki sportowe wyglądają prawie tak samo jak sieci rybackie, to dlaczego by nie potrenować. Popróbowałem oczywiście zarzucania sieci poprzez te siatki sportowe, jakie trener posiadał. Kiedy w końcu zaczęło mi to wszystko wychodzić i umiałem już supłać liny, sznury w supły marynarskie, to trener życzył mi powodzenia i kazał iść do odpowiedniego rybaka. Poszedłem więc do tego rybaka, do którego wysłał mnie trener i okazało się, że mogę z nim wypłynąć.
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz