Obserwuję ostatnio prawdziwą ofensywę firm cateringowych z Opola i zaczynam się zastanawiać jak to się stało, że w Opolu powstała jakaś enklawa firm cateringowych, które tam powstają, a następnie rozprzestrzeniają się na całą Polskę. Najczęstszymi ogłoszeniami w magazynach branżowych są: "catering Opole", "imprezy firmowe Opole", "catering i noclegi Opole" itd. Otwieramy zwykłą gazetę ogólnopolską, a tam także widzimy "imprezy firmowe Opole" czy też "noclegi Opole". Wygląda na to, że jeśli chodzi o catering, Opole stało się ostatnio w pewnym sensie jego stolicą (piszę: "w pewnym sensie" gdyż firmy cateringowe mają to do siebie, że muszą oferować swoje usługi w wielu różnych miejscach – w Opolu zatem jest tylko zbiór siedzib tych wszystkich firm). Ciekawe naprawdę co takiego się wydarzyło, że akurat tam te wszystkie firmy powstają. Na zdrowy rozsądek powinno to być raczej w Warszawie, Krakowie czy poznaniu, ale na pewno nie w Opolu. Należałoby to dokładnie zbadać, a tymczasem nie pozostaje nam nic innego, jak tylko korzystać z ofert w gazetach o wspomnianej treści ("catering Opole", "imprezy firmowe Opole", "catering i noclegi Opole" itd.).
Szczerze mówiąc, interesuje mnie to zagadnienie z tego powodu, że kiedyś sama chciałam otworzyć firmę cateringową i zastanawiałam się nad różnymi uwarunkowaniami tego kroku, ale w rezultacie nie zdecydowałam się na niego. Doszłam do wniosku, że moje miasto nie zapewnia jednak aż takiej możliwości zarobku, żeby otworzenie firmy było szczególnie opłacalne. W mieście, o którym mówię, nie ma bowiem zbyt wielu sal konferencyjnych, a co za tym idzie – nie ma też zbyt wielkiego popytu na firmy cateringowe. Te, które istnieją i tak już mają kłopoty z własnym rozwojem, tzn. nie inwestują w siebie tyle, ile powinny i zastanawiają się zamiast tego nad otworzeniem filii w innych miastach. Tym bardziej ciężko byłoby nowej firmie wejść w ten już dokładnie podzielony między zainteresowanych rynek. Ryzyko byłoby zbyt duże i go nie podjęłam.
Dodaj komentarz