Automaty o niskich wygranych
Marcin i Jacek pojechali nad morze. Bawili się tam świetnie. Każdego dnia leżeli na plaży godzinami, a wieczorem spacerowali po mieście. Często odwiedzali salon gier komputerowych. Były w nim najróżniejsze automaty do gier. Niekiedy spędzali tam nawet kilkanaście godzin. Najczęściej grali w piłkę nożną i wyścigi samochodowe. Pewnego razu Jacek zasnął podczas czekania na swoją szansę na rozgrywkę. Gdy się obudził chciał iść do domu, ale Marcin był przeciwny. Na szczęście automaty do gier nie były jednymi w salonie. W każdym rogu pomieszczenia stały automaty do kawy. Nie były to zwykłe automaty do kawy, gdyż były wyposażone w najróżniejsze opcje. Marcin kupił Jackowi najmocniejszą kawę, jaką tylko można sobie wyobrazić. To mu pomogło. Następnego dnia znów poszli w stronę salonu. Jednakże automaty do gier zaczynały ich nudzić. Dlatego postanowili pójść do kasyna. Ich uwagę przyciągnął plakat „automaty o niskich wygranych” Kiedyś byli już w kasynie, ale pierwszy raz zetknęli się z czym takim. Automaty o niskich wygranych wyglądały prawie jak automaty do kawy. Miały kształt prostopadłościanu i były bardzo kolorowe. Miały za zadanie jakby rozgrzać graczy, klientów kasyna. Jak wskazuje ich nazwa (automaty o niskich wygranych) nie można było w nich dużo wygrać, ale też dużo stracić. Marcin i Jacek obejrzeli je wnikliwie i zaczęli grać. Po dwóch pierwszych wizytach wygrali łącznie ponad sto złotych. Mięli spore szczęście, dlatego w kolejnych dniach grali już nie tylko na innych automatach, ale też w Black Jacka, pokera i ruletkę. Ich radość była ogromna – wygrali dziesięć tysięcy złotych. Marcin chciał skończyć z hazardem, bo wiedział, że kasyno musi zarabiać, czuł, że fortuna może się od nich odwrócić. Jacek go nie posłuchał. W nocy, gdy Marcin spał, Jacek poszedł do kasyna. Niestety przegrał wszystko. Nie tylko to co udało im się wcześniej wygrać, ale też pieniądze, które mieli ze sobą. Następnego dnia Marcin był zły. Nie chodziło o pieniądze, ale o to, że Jacek go oszukał. Wrócili do domu na stopa, a ich przyjaźń, mimo tego zajścia, trwa nadal.
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

