Projekty umywalek
Byli nierozłączni. Jak ona, to i on. Jak on, to i ona. Wszyscy już ich kojarzyli razem. Tworzyli taką dziwnie tajemniczą więź między sobą. Czasami odnosiło się wrażenie, że nie interesuje ich nic, poza sobą nawzajem.
Gdy spotkałem ich tamtego dnia było podobnie. Ja kupowałem nowe umywalki dla mojej matki. Miałem też zobaczyć jakie są promocje na wanny. Ta dwójka właśnie oglądała w drugim końcu salonu wanny. Sklep był jednym z większych w naszej małej miejscowości, więc chyba mnie nie dostrzegli. Próbowałem pomachać im. Podniosłem nawet dłoń w geście powitalnym, ale zaraz schowałem rękę do kieszeni. Może po prostu nie chcą teraz ze mną rozmawiać. Czort ich tam wie. Zawsze mieli swój niezrozumiały dla innych świat. Udawałem więc, że ich nie widzę. Zapytałem sprzedawcę o umywalki i wanny, które mnie interesują. Gdy pan z salonu pokazywał mi wanny, sklep ucichł na chwilę. To chyba przez jej śmiech. Płytki ceramiczne to droga inwestycja. Miała taki charakterystyczny i głośny sposób wyrażania rozśmieszenia. Widziałem, że on też się uśmiechał. Wróciłem do rozmowy ze sprzedawcą. Interesowały mnie tylko umywalki do łazienki. Miałem zrobić tam matce remont. Moja matka oczywiście chciała wielkie wanny z jak to ona mówi - bąbelkami, ale realia małego miasteczka na prowincji nie pozwalały nam na takie luksusy. Wybierałem więc tanie i stabilne wanny. Sklep miał ich trochę do wyboru.
To chyba ona wtedy mnie pierwsza zobaczyła. Pociągnęła go za rękaw pokazując gestem wskazującym na mnie. Uśmiechnąłem się nieco głupio myśląc, że w sumie to udawałem że ich nie widziałem. Podeszli i przywitali się. On dziarsko przytrzymał moją prawicę, a ona delikatnie musnęła mnie ustami w policzek. Rozmawialiśmy chwilę. Projekty łazienek wymagają dobrego architekta. Chyba o tym, o czym można w takim miasteczku. Kto ostatnio chodzi do "Maliku"; jedynego klubu w mieście, kto ukradł Tomowi samochód czy z kim teraz spotyka się Sara. Gdy pojawił się temat pogody zrozumiałem, że czas zakończyć rozmowę i wrócić do domu. Wykręciłem się wymówką, że obiecałem mamie pomóc wieszać pranie.
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

